Jaki toty?

Blog Bartosza Goździeniaka

Pod kołderką

Słońce chowało się za chmurami częściej niż dotychczas. Wiatr przestał chłodzić, zaczął ziębić. Deszcz nie był już przyjemną ulgą w upałach, lecz dokuczającym wilgocią, przeszywającym zimnem zjawiskiem. Z drzew dawno już spadły liście, śpiew ptaków ustał, tak samo jak bzyczenie owadów.

Czas na zmiany.

Jakie?

Idzie zima. Dni będą krótsze, noce dłuższe.

Nie jestem tym zaskoczony.

Nie chcę, byś był. Pomyślmy jak możemy wykorzystać ten czas, kiedy nie chce się wychodzić spod kołderki.

Co masz na myśli?

Nie chcę poddać się ogólnemu poczuciu braku chęci, czy energii, by zrobić cokolwiek ze sobą. Nie chcę po prostu przeleżeć zimy niczym niedźwiedź w swej gawrze.

Ba! Przecież tak miło jest leżeć w łóżku i oglądać odcinek za odcinkiem swój ulubiony serial. Można poczytać jakąś dobrą książkę.

O tak! To jest miłe! Poczytać książkę… dawno tego nie robiłem.

Polecam.

Co sądzisz o takim pomyśle, żeby zamiast patrzenia w ekran i przeżywania życia innych, nierealnych osób, w dalszym ciągu zadbać o swoje? Dalej dążyć do doświadczania rzeczy, zjawisk, które mogą nas zaskoczyć?

Czyżbyś mówił o poznawaniu, uczeniu się nieustannie?

Tak. W zimie może po prostu trochę wolniej, spokojniej, ale jednak wciąż, bez przerwy.

Sądzę, że trudne to zadanie, ale nie niewykonalne.

Kto wie? Może dzięki temu łatwiej będzie przetrwać ten czas, gdy dzień kończy się zanim człowiek się nim nacieszy?

Hmm. Warto spróbować.

Do przodu, do przodu
Niechcemisizm
 

Comments

No comments made yet. Be the first to submit a comment
Guest
wtorek, 28 czerwiec 2022