Pamiętam, gdy byłem dzieckiem, uczniem szkół, wakacje traktowałem wyjątkowo. Miał to być moment, w którym nareszcie nie musiałem poświęcać czasu na te wszystkie nudne, szkolne sprawy, ale na to, co mnie naprawdę interesuje. Jak myślicie, jak to się kończyło?
Zawsze tak samo. Nie robiłem nic. Odpoczywałem. I zawsze miałem poczucie zmarnowanej szansy. Nie rozumiałem, że odpoczynek jest równie ważny, co sama praca, jeśli nie ważniejszy.
Dlatego teraz, gdy sam jestem inicjatorem pracy, mówię swoim uczniom jedno: wakacje są po to, by odpoczywać. A gdy się tak porządnie odpocznie, ochota na robotę sama przyjdzie, naturalnie, cierpliwości.
Odpoczywajmy więc, radujmy się nicnierobieniem, cieszmy każdą jego chwilą.
Laba jest piękna!